Planowanie kolacji w ten weekend może okazać się wyzwaniem, jeśli nie wiesz, że Twoje ulubione miejsca właśnie przeszły rewolucję. Podczas gdy my trzymamy się starych przyzwyczajeń, kulinarna mapa Portugalii całkowicie się zmieniła, wprowadzając aż 20 nowych punktów, obok których nie da się przejść obojętnie. To, co wydarzyło się w Lizbonie i Porto w ostatnich tygodniach, to sygnał, że czas odświeżyć listę rezerwacji.
Gwiazdy zmieniają otoczenie
Zauważyłem, że wielu z nas wciąż próbuje zarezerwować stolik tam, gdzie drzwi są już zamknięte. Najgłośniejszym echem odbiło się otwarcie nowej restauracji Henrique Sá Pessoa w Páteo Bagatela. Po zamknięciu legendarnej Almy, szef kuchni postawił na coś, co sam nazywa hołdem dla wybrzeża.
- Osobiste doświadczenie: Menu degustacyjne „Costa a Costa” za 220€ to absolutny majstersztyk dla fanów owoców morza.
- Dla tych, którzy wolą luźniejszą atmosferę, ten sam szef wrócił do Time Out Market z dziennym menu za jedyne 12,50€.
Słodkie obsesje i szybkie kęsy
W mojej praktyce rzadko spotykam tak wąskie specjalizacje, które faktycznie działają. Ale w Lizbonie na dzielnicy Graça otwarto Banoffee & Co – miejsce, gdzie każde danie kręci się wokół banana. Być może brzmi to monotonnie, ale smak ich ciast w słoikach szybko rozwiewa wszelkie wątpliwości. Być może to najbardziej „instagramowe” miejsce tego sezonu.

Warto też zwrócić uwagę na ekspansję smaków z Północy:
- W Porto, w Mercado do Bom Sucesso, królują teraz nadziewane ziemniaki Mit Rösti (ceny od 6,90€).
- Słynna La Fresería dotarła wreszcie na Rua de Santa Catarina w Porto, serwując truskawki z płynnym crème brûlée.
Mało znany hack na wieczór w Barreiro
Jeśli szukasz miejsca na mecz, omiń zatłoczone centra miast. Nowy BitoqueBar znajduje się bezpośrednio w klubie żeglarskim z widokiem na Tag. To idealne połączenie lokalnego klimatu z nowoczesnym podejściem do tradycyjnego bitoque. Wskazówka: Stoliki przy oknie najlepiej rezerwować z dwudniowym wyprzedzeniem.
Praktyczna rada dla podróżujących
Wielu z nas kojarzy Hiszpanię z churros, ale nowa Chocolataria San Ginés w lizbońskim El Corte Inglés wprowadziła system take-away idealnie dopasowany do tempa współczesnego życia. Zamiast czekać w kolejce w Cais do Sodré, możesz odebrać świeżo smażone churros prosto do ręki podczas zakupów.
A Ty, wolisz eleganckie menu degustacyjne u topowych szefów, czy szukasz raczej niszowych miejsc z jednym konkretnym produktem, jak banany czy truskawki? Daj znać w komentarzu!









