Większość z nas kojarzy czerwone ubrania z randką lub świętami, ale w tym tygodniu ten kolor nabiera zupełnie innego znaczenia. Jeśli zauważysz na ulicach Warszawy czy Krakowa kogoś w jaskrawoczerwonym płaszczu, prawdopodobnie nie jest to przypadek. Chiński Nowy Rok to moment, w którym moda spotyka się z dawną legendą o bestii Nian.
Bestia, która bała się szafy
Mało kto wie, że tradycja noszenia czerwieni nie wzięła się z estetyki, ale ze strachu. Według legendy, morski potwór Nian terroryzował wioski, dopóki pewien starzec nie odkrył jego słabych punktów. Okazało się, że bestia nie znosi huku petard i… ognistych kolorów.
Właśnie dlatego dzisiaj miliony ludzi na świecie wybierają czerwony total look. W Polsce, gdzie aura bywa teraz szara i przygnębiająca, ten kolor działa podwójnie: energetyzuje naszą cerę i – jeśli wierzyć tradycji – odsuwa pecha na boczny tor.

3 sposoby na czerwień, które nie wyglądają jak przebranie
Nie musisz od razu kupować chińskiego qipao. Wystarczy jeden mocny akcent, aby wpisać się w nurt przyciągania pomyślności. Oto co warto wyciągnąć z szafy:
- Czerwony sweter z wełny merino: Idealny na polskie luty, wygląda elegancko i bardzo „premium”.
- Jedwabna apaszka lub krawat: Dyskretny sposób na „ochronę” przed złą energią w biurze.
- Czerwone skarpetki lub bielizna: To trik dla wtajemniczonych – kolor jest przy Tobie, ale nie rzuca się w oczy.
W mojej praktyce stylizacyjnej zauważyłam, że czerwień ma niesamowitą moc budowania pewności siebie. W tym roku, który według horoskopu chińskiego obiecuje dużą dawkę energii, taki ubiór działa jak psychologiczna kotwica sukcesu.
Co z tymi, którzy nie lubią czerwonego?
Jeśli ten kolor Cię przytłacza, postaw na dodatki. Wystarczą czerwone usta lub etui na telefon. Najważniejsza jest intencja i drobny gest w stronę tradycji, która ma nam przynieść spokój w nadchodzących miesiącach.
A Wy macie w swojej szafie taką rzecz, która zawsze przynosi Wam szczęście, niezależnie od koloru? Dajcie znać w komentarzach!









