Zauważyłem, że większość z nas planując urlop, wpada w tę samą pułapkę: wybieramy zatłoczone Rzym, Paryż czy Pragę. Tymczasem tuż obok, często za mniejsze pieniądze, czekają miejsca, które wyglądają jak wyjęte prosto z kadrów Disneya, a wciąż pozwalają odetchnąć od zgiełku.
W mojej praktyce podróżniczej zrozumiałem jedno — prawdziwy klimat Europy drzemie w mniejszych miastach, gdzie historia nie jest tylko eksponatem za szybą, ale tętniącym życiem elementem ulicy. Przeanalizowałem zestawienie Travel off Path i wybrałem 5 kierunków, które musisz zobaczyć, zanim odkryją je masowe wycieczki.
1. Thun, Szwajcaria — alpejski sen nad jeziorem
Choć Szwajcaria kojarzy nam się z wysokimi cenami (frank potrafi dać popalić polskiemu portfelowi), Thun jest warte każdego grosza. To średniowieczny skarb położony nad brzegiem jeziora Thunersee.
- Zamek jak z bajki: Tutejsza warownia wygląda identycznie jak zamki, które rysowaliśmy w dzieciństwie.
- Obere Hauptgasse: Główna ulica z luksusowymi sklepami i restauracjami, gdzie kawa smakuje najlepiej z widokiem na Alpy.
Moja rada: Jeśli będziesz tam latem, wypożycz kajak. Widok na ośnieżone szczyty z perspektywy tafli jeziora to moment, którego nie zapomnisz do końca życia.
2. Colmar, Francja — najbardziej niemieckie miasto we Francji
Wiele osób omija Alzację, pędząc prosto do Paryża. To błąd. Colmar to labirynt kanałów i mostów, które przypominają Wenecję, ale w wydaniu kolorowego muru pruskiego.
- Wiosna to idealny czas na wizytę — miasto tonie w kwiatach, a temperatury są idealne na spacer.
- Koniecznie zajrzyj do Koïfhus, dawnego urzędu celnego w stylu gotyckim.

3. Dinant, Belgia — perła ukryta między skałami
To miasto to żywa pocztówka. Dinant jest wciśnięte między pionowe klify a rzekę Mozę. Co ciekawe, mimo swojej urody, wciąż ucieka spod radaru masowej turystyki.
Tu liczy się perspektywa: Zamiast wspinać się pieszo do cytadeli, skorzystaj z kolejki linowej. Oszczędzisz siły na najważniejszy punkt programu.
Lokalny tip: Nie wyjeżdżaj stąd bez spróbowania frytek w La Phine Frite. Belgowie wiedzą o ziemniakach wszystko, a tutaj serwują je po mistrzowsku.
4. Schwerin, Niemcy — miasto siedmiu jezior
To absolutnie niedoceniany kierunek. Schwerin słynie z renesansowego pałacu z żółtą elewacją i złotymi wieżami, wpisanego na listę UNESCO.
Ale jest pewien niuans. Mimo że pałac zachwyca, sercem miasta są jeziora. Panuje tu specyficzny spokój, którego próżno szukać w Berlinie czy Monachium. Na obiad polecam „Dom Ziemniaka” (Kartoffelhaus) — serwują tam lokalne dania, które przypominają polskie smaki, ale z ciekawym, północnoniemieckim twistem.
5. Salzburg, Austria — ucieczka od zgiełku XXI wieku
Dla wielu to najpiękniejsze miasto w Alpach. Salzburg pozwala zapomnieć o pośpiechu dzięki swojej barokowej architekturze i wszechobecnej muzyce Mozarta.
- Taras Winkler: To tutaj zrobisz najlepsze zdjęcie panoramiczne miasta.
- Getreidegasse: Główna ulica handlowa z charakterystycznymi szyldami i domem rodzinnym Mozarta.
By wzmocnić doznania, warto odejść kawałek od centrum i spojrzeć na miasto z perspektywy zielonych łąk otaczających stare miasto — poczujesz się, jakby czas stanął w miejscu.
A Ty, które z tych mniej oczywistych miast najchętniej odwiedziłbyś w tym roku? Napisz w komentarzu!









