Większość z nas uważa, że mycie samochodu zimą to syzyfowa praca. „Przecież i tak za chwilę będzie padać” – myślimy, patrząc na szare niebo nad Warszawą czy Krakowem. Okazuje się jednak, że takie podejście to najkrótsza droga do kosztownych wizyt u lakiernika.
W moich rozmowach z mechanikami często wraca jeden temat: to nie woda jest wrogiem, ale to, co osadza się na karoserii między kolejnymi opadami. Polska zima to specyficzna mieszanka błota pośniegowego i agresywnej soli drogowej, która dosłownie „zjada” metal, gdy my czekamy na lepszą pogodę.
Zasada 14 dni: Dlaczego czas gra na Twoją niekorzyść
Eksperci są zgodni: standardem powinno być mycie auta co dwa tygodnie. Jeśli jednak mieszkasz poza miastem i codziennie pokonujesz błotniste, wiejskie drogi, ten odstęp należy skrócić do siedmiu dni. Dlaczego to tak ważne?

- Sól to cichy zabójca: Biały nalot na drzwiach to nie tylko brud, to proces chemiczny niszczący warstwę ochronną lakieru.
- Widoczność to życie: Zimą zmrok zapada szybko, a zabrudzone reflektory tracą nawet 40% swojej mocy świecenia.
- Wilgoć i pleśń: Wnosimy na butach mnóstwo wody do środka. Bez regularnego sprzątania i wietrzenia, w kabinie szybko pojawi się stęchły zapach.
Błąd, który popełnia 90% kierowców na myjni
Zauważyłem, że większość osób zaczyna od spłukiwania dachu i maski. To błąd. Zawsze zaczynaj od kół i nadkoli. To tam gromadzi się najwięcej piachu i smaru. Jeśli umyjesz je na końcu, całe to błoto wyląduje z powrotem na lśniących drzwiach.
Zastosuj te zasady, aby Twój lakier lśnił jak nowy:
- Zapomnij o ruchach kolistych: Myj auto wyłącznie liniami prostymi. Koliste ruchy gąbką działają jak papier ścierny, tworząc drobne rysy widoczne pod słońce.
- Nigdy na sucho: Nigdy nie przecieraj lakieru szmatką „na szybko”, by usunąć punktowy brud. Bez wstępnego namoczenia, każda drobinka piasku porysuje auto.
- Wosk to nie luksus, to tarcza: Nałożenie choćby najprostszego wosku na mokro tworzy barierę, dzięki której sól trudniej przywiera do metalu.
Czy wiedziałeś, że brudne auto pali więcej?
Brzmi to jak mit, ale aerodynamika nie kłamie. Warstwa błota i zalegający w bagażniku zimowy „bałagan” (ciężkie worki z solą czy nieużywany sprzęt) zwiększają masę i opór powietrza. Czysty i uporządkowany samochód to realna oszczędność na stacji benzynowej.
A Ty, jak często odwiedzasz myjnię w najgorsze mrozy? Czekasz na słońce, czy trzymasz się twardego harmonogramu niezależnie od prognozy? Daj znać w komentarzach!









