Większość z nas ufa ekipom remontowym bez mrugnięcia okiem, zakładając, że fachowcy wiedzą, co robią. Jeden błąd w montażu ościeżnicy może jednak zamienić codzienne życie w tor przeszkód, a w skrajnych przypadkach – uniemożliwić ratunek w sytuacji zagrożenia. Zanim podpiszesz protokół odbioru prac, sprawdź ten jeden kluczowy detal, o którym zapomniał znajomy podczas remontu w Warszawie.
Zasada mniejszego pomieszczenia: kwestia życia i śmierci
W Castoramie czy Leroy Merlin rzadko kto pyta o kierunek otwierania, skupiając się na kolorze okleiny. Tymczasem najważniejsza zasada brzmi: drzwi muszą otwierać się z mniejszego pomieszczenia do większego. Dotyczy to zwłaszcza łazienek i toalet.
Dlaczego to tak istotne? Wyobraź sobie, że ktoś z domowników zasłabnie w ciasnej łazience i upadnie na podłogę. Jeśli drzwi otwierają się do środka, ciało zablokuje wejście. Otwieranie na korytarz to nie fanaberia designera, to standard bezpieczeństwa, który pozwala na natychmiastową pomoc z zewnątrz.
Walka z włącznikiem światła, czyli błąd debiutanta
Wchodzisz po omacku do pokoju i szukasz kontaktu ręką, ale natrafiasz na skrzydło drzwi? To klasyczny przykład źle zaplanowanej ergonomii. W profesjonalnym projekcie obowiązuje zasada „odwrotnie do włącznika”:

- Po otwarciu drzwi, włącznik światła powinien być od razu pod ręką.
- Drzwi nie mogą zasłaniać ściany, na której znajduje się przycisk.
- Unikaj sytuacji, w których musisz „obchodzić” drzwi w ciemności, by zapalić światło.
Warto też zwrócić uwagę na tzw. kolizję skrzydeł w wąskich przedpokojach. Jeśli drzwi od sypialni i łazienki obijają się o siebie przy jednoczesnym otwieraniu, Twoja droga armatura i klamki zostaną porysowane w zaledwie tydzień.
Drzwi wejściowe: pułapka sąsiedzka
W blokach i kamienicach sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Zgodnie z normami przeciwpożarowymi, drzwi wejściowe powinny otwierać się zgodnie z kierunkiem ewakuacji, czyli na zewnątrz. W sytuacji paniki znacznie łatwiej jest je pchnąć, niż ciągnąć do siebie.
Ale uwaga na sąsiadów! W polskich realiach klatki schodowe bywają bardzo wąskie. Jeśli Twoje drzwi przy pełnym otwarciu blokują wyjście sąsiadowi z mieszkania obok, masz gwarantowany konflikt, a nawet nakaz przebudowy ze strony straży pożarnej. Fachowcy często o tym zapominają, montując drzwi „tak jak było wcześniej”.
Krótki test przed montażem:
- Stań w korytarzu i symuluj wejście do każdego pokoju.
- Sprawdź, czy żadne dwie pary drzwi nie zderzają się klamkami.
- Upewnij się, że wejście do łazienki otwiera się na zewnątrz.
Mała zmiana na etapie planowania oszczędzi Ci lat frustracji i potencjalnych problemów z ubezpieczycielem. A jak to wygląda u Was? Czy Wasze drzwi otwierają się tak, że czasem musicie się nagimnastykować, żeby wejść do środka?









