Walka z grubą warstwą lodu w zamrażarce to zmora, która dopada nas zwykle w najmniej odpowiednim momencie. Gdy szuflady przestają się domykać, a rachunki za prąd rosną, większość z nas chwyta za miski z gorącą wodą lub, co gorsza, za noże. Istnieje jednak znacznie prostszy sposób, który sprawia, że szron po prostu przestaje przywierać do ścianek urządzenia.
Skąd bierze się ten lód?
Za każdym razem, gdy otwierasz drzwi zamrażarki, do środka wpada ciepłe i wilgotne powietrze. Para wodna natychmiast osiada na zimnych powierzchniach, tworząc szron. W polskich domach, gdzie często gotujemy pożywne zupy czy gulasze, błędem bywa też wkładanie do środka produktów, które nie zdążyły całkowicie wystygnąć. Efekt? Lodowiec, który zabiera miejsce i niszczy uszczelki.

Trik z apteki za kilka złotych
Rozwiązanie problemu znajdziesz w każdej polskiej aptece. Chodzi o zwykłą glicerynę w płynie. Ten tani produkt działa jak tarcza ochronna. Tworzy na powierzchni ścianek niewidoczną, śliską warstwę, do której cząsteczki wody nie mogą się przykleić. Dzięki temu wilgoć, zamiast zamieniać się w twardą skorupę, spływa lub osadza się w minimalnych ilościach.
Jak to zrobić krok po kroku?
- Rozmroź urządzenie: Niestety, ten jeden raz musisz to jeszcze zrobić tradycyjnie.
- Wysusz do sucha: To kluczowy moment. Użyj ręczników papierowych, aby na ściankach nie została ani jedna kropla wody. Gliceryna musi trafić na idealnie suchą powierzchnię.
- Nanieś produkt: Nasącz wacik lub suchą ściereczkę kilkoma kroplami gliceryny.
- Przetrzyj wnętrze: Dokładnie nasmaruj ścianki, dno oraz – co ważne – gumowe uszczelki. Dzięki temu guma pozostanie elastyczna i będzie lepiej trzymać zimno.
Jak często powtarzać zabieg?
Przy zastosowaniu tej profesjonalnej sztuczki, kolejna rozmrażanie czeka Cię dopiero za rok, a nie za dwa miesiące. Pamiętaj jednak, że całkowita rezygnacja z rozmrażania nie jest wskazana. Urządzenie potrzebuje chwili odpoczynku, aby agregat mógł pracować wydajniej i służył nam przez lata bez awarii.
A jak często Wy musicie walczyć z lodem w swoich lodówkach? Macie własne sprawdzone sposoby na szron, o których nie piszą w instrukcjach obsługi? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!









