Pewnie znasz ten moment, gdy w niedzielne popołudnie nachodzi Cię ochota na coś słodkiego, ale myśl o spędzeniu dwóch godzin przy piekarniku skutecznie studzi zapał. Wielu z nas popełnia ten sam błąd, trzymając się klasycznych przepisów na sernik, które wymagają precyzji aptekarza. Tymczasem w polskim internecie hitem staje się deser, który nie wymaga nawet minuty pieczenia, a smakiem bije na głowę kultowe wypieki.
Po fali popularności sernika z kremem Lotus, przyszedł czas na coś bardziej intrygującego. Bolo de bolacha, czyli ciasto z herbatników w nowoczesnym wydaniu, to prawdziwa „bomba” smakowa, która w mojej kuchni wyparła tradycyjny blok czekoladowy. Sekret tkwi w jednym konkretnym składniku i specyficznym sposobie nasączania masy.
Zapomnij o nudnym kremie maślanym
Większość domowych ciast bez pieczenia bazuje na ciężkich masach, które po kilku kęsach stają się mdłe. W tej wersji, inspirowanej przepisem szefa Francisco Moreiry, kluczem jest dodatek rozpuszczalnego jęczmienia do śmietanki.
- Masło i cukier puder: Muszą być ubite na idealnie białą, puszystą chmurę.
- Ciepła śmietanka z jęczmieniem: To ona nadaje masie głęboki, lekko orzechowy aromat, który idealnie balansuje słodycz.
- Likier w kawie: Jeśli chcesz podbić smak, do nasączania ciastek dodaj odrobinę likieru kawowego.

Jak złożyć deser, który zachwyci wyglądem?
Zauważyłem, że najczęstszym problemem w tego typu deserach jest zbyt mocne namoczenie herbatników. Jeśli przesadzisz, ciasto zamieni się w papkę. Tutaj liczy się technika „szybkiego zanurzenia”.
Krok po kroku do idealnych warstw:
- Przygotuj mocną kawę z filtra i opcjonalnie wymieszaj ją z alkoholem.
- Zanurzaj herbatniki Speculoos (Lotus) tylko na sekundę – muszą pozostać sztywne w środku.
- Warstwowanie: Na każdą warstwę herbatników nałóż cienką warstwę kremu maślanego, a następnie bardzo cienką warstwę kajmaku (leite condensado cozido).
- Powtarzaj proces, aż uzyskasz satysfakcjonującą wysokość.
Mały lifehack: Zamiast tradycyjnej posypki, na wierzch zetrzyj dwa herbatniki i wymieszaj je z odrobiną mielonej kawy. Ten gorzki akcent sprawi, że deser nie będzie przesłodzony i nabierze wykwintnego charakteru, jak z najlepszej warszawskiej cukierni.
Cierpliwość to jedyny trudny składnik
Choć ciasto robi się błyskawicznie, największym wyzwaniem jest zostawienie go w lodówce na minimum godzinę. Smaki muszą się przegryźć, a masło stężeć, by każda porcja wyglądała na talerzu idealnie.
A Ty jakie ciastka najchętniej wykorzystujesz do deserów na zimno – stawiasz na klasyczne polskie herbatniki, czy dajesz się skusić na korzenny aromat Speculoos?









