Gdy tylko temperatura na zewnątrz spada, w wielu polskich domach zaczyna się ten sam scenariusz: rano witają nas zaparowane okna i kałuże wody na plastikowych ramach. Zignorowanie kondensatu to prosty przepis na czarną pleśń, której pozbycie się kosztuje majątek i zdrowie. Okazuje się jednak, że rozwiązanie problemu wilgoci kosztuje mniej niż dwa złote i znajduje się w każdej kuchni.
Cichy wróg za firanką
Kondensacja to nie tylko kwestia estetyki. Wilgoć gromadząca się w rogach okien to idealne środowisko dla grzybów. Wdychanie zarodników pleśni w nocy może prowadzić do przewlekłego kaszlu i alergii. Zamiast inwestować w drogie osuszacze elektryczne, które huczą przez całą noc, warto wrócić do metody, którą stosowały nasze babcie w czasach, gdy o oknach PCV nikt jeszcze nie marzył.
Magia zwykłej soli kamiennej
Sól ma naturalne właściwości higroskopijne – dosłownie „wyciąga” cząsteczki wody z powietrza, zanim te zdążą osiąść na zimnej szybie. W mojej praktyce zauważyłem, że ta metoda działa najlepiej, gdy wilgotność w pomieszczeniu gwałtownie rośnie, np. podczas suszenia prania w salonie czy gotowania obiadu.
Jak przygotować taką „pułapkę” na wilgoć? Masz kilka opcji:

- Klasyczna miseczka: Wsyp 200-300g soli do estetycznej miseczki i postaw ją na parapecie.
- Wariant zapachowy: Dodaj do soli kilka liści laurowych lub kroplę olejku z drzewa herbacianego – zadziała antyseptycznie i odświeży powietrze.
- Metoda „skarpetkowa”: Jeśli wilgoć zbiera się bezpośrednio pod ramą, wsyp sól do bawełnianej skarpetki i połóż ją wzdłuż okna. To zadziała jak chłonna zapora.
Sól jako „artyleria” wielorazowego użytku
Najlepsze w tym triku jest to, że sól się nie zużywa. Po kilku dniach zauważysz, że stała się zbita i wilgotna w dotyku. To znak, że system działa i woda nie trafiła na Twoje ściany.
Zamiast ją wyrzucać, po prostu ją „zregeneruj”. Wystarczy wysypać wilgotną sól na suchą patelnię i podgrzać przez kilka minut lub wstawić do piekarnika na 100 stopni. Gdy znów stanie się sypka, jest gotowa do dalszej pracy. To oszczędność, którą doceni każdy domowy budżet.
O czym warto pamiętać?
Sól to świetny pomocnik, ale nie zapominaj o regularnym wietrzeniu, szczególnie w kuchni. Połączenie mikrorozszczelnienia okien i miseczki z solą sprawi, że zapomnisz o porannym bieganiu ze ścierką, by ratować uszczelki.
A jak Wy radzicie sobie z parującymi oknami w sezonie grzewczym? Macie swoje sprawdzone patenty, czy stawiacie na nowoczesną technologię?









