Moja pralka zaczęła wydawać dźwięki przypominające startujący odrzutowiec, a zapach ze środka skutecznie zniechęcał do robienia prania. Byłam już o krok od wizyty w markecie z AGD i wydania kilku tysięcy złotych na nowy model. Zanim jednak wyciągnęłam kartę płatniczą, postanowiłam sprawdzić kilka metod, o których mało kto mówi głośno w salonach sprzedaży.
Okazało się, że większość problemów z pralką nie wynika z jej wieku, ale z drobnych błędów, które popełniamy każdego dnia. Zastosowałam cztery proste zasady i mój sprzęt odzyskał dawną formę. Oszczędność czasu i pieniędzy okazała się ogromna, a efekty widać już po pierwszym cyklu.
Zasada „jednej dłoni”, czyli dlaczego pełny bęben to pułapka
Często myślimy, że zapakowanie bębna do pełna to oszczędność wody i prądu. Niestety, dla mechaniki pralki to prawdziwy wyrok. Gdy ubrań jest za dużo, woda sprawia, że stają się one ekstremalnie ciężkie. Silnik pracuje na granicy wytrzymałości, a amortyzatory zużywają się w ekspresowym tempie.
Podczas wirowania przeciążona pralka nie jest w stanie odpowiednio wyważyć wsadu. Rozwiązanie jest banalne: między ubraniami a górną ścianką bębna musi zostać tyle miejsca, abyś mógł swobodnie włożyć tam dłoń. Dzięki temu pranie kręci się swobodnie, a mechanizm nie jest narażony na awarie.

Cichy zabójca łożysk: Co masz w kieszeniach?
Małe przedmioty to największy wróg Twojego portfela. Zapomniana moneta, wsuwka do włosów czy drobny piasek z kieszeni po spacerze w lesie mogą przedostać się między bęben a zbiornik. Działają tam jak papier ścierny, niszcząc uszczelnienia i łożyska.
- Zawsze wywracaj spodnie na lewą stronę przed wrzuceniem do prania.
- Sprawdzaj każdą kieszeń – ten 5-sekundowy nawyk może zaoszczędzić 500 zł na serwisie.
- Drobne elementy ubrań (jak cekiny) pierz wyłącznie w specjalnych siatkach.
Jak pozbyć się zapachu stęchlizny bez chemii
Wilgoć połączona z resztkami detergentów to idealne warunki dla pleśni. Jeśli po praniu od razu zamykasz drzwiczki, tworzysz wewnątrz małą „szklarnię” dla bakterii. To właśnie stąd bierze się ten nieprzyjemny zapach, który przechodzi na czyste ubrania.
Wystarczy wyrobić w sobie nawyk zostawiania otwartego luku na kilka godzin po praniu. Ale jest jeszcze jeden detal: gumowa uszczelka (fartuch). Po każdym cyklu warto wytrzeć ją szmatką do sucha. Raz na miesiąc warto też puścić „puste” pranie na 90 stopni, aby wyczyścić wnętrze z osadów.
Dlaczego Twoja pralka „spaceruje” po łazience?
Głośne wirowanie i przesuwanie się urządzenia to najczęściej kwestia złego wypoziomowania, a nie usterki. Wystarczy regulacja nóżek, aby pralka stała stabilnie. Pamiętaj też o zasadzie przeciwwagi: pranie jednej, ciężkiej rzeczy (np. grubego koca) bez mniejszych ubrań sprawia, że bęben traci balans i zaczyna uderzać o obudowę.
A jak Wy dbacie o swoją pralkę? Macie jakieś własne sprawdzone sposoby na jej przedłużenie życia, o których nie wspomniałam?









