Wchodzisz do łazienki w galerii handlowej lub na stacji benzynowej, myjesz ręce i stajesz przed dylematem: biały podajnik z papierem czy lśniąca, nowoczesna suszarka? Większość z nas wybiera to drugie, myśląc o ekologii i technologii. Okazuje się jednak, że ten wybór może mieć zaskakujące skutki dla Twojego zdrowia.
Ukryte zagrożenie w strumieniu powietrza
Kiedyś uważałem, że suszarki są higienicznym szczytem techniki – przecież niczego nie dotykamy. Jednak mikrobiolodzy, tacy jak prof. Brian Labus z Uniwersytetu Nevady, studzą ten entuzjazm. Problem nie leży w samej maszynie, ale w tym, co dzieje się wokół niej.
Gdy ktoś spłukuje wodę w toalecie obok, w powietrze unosi się tak zwany aerozol fekalny – niewidoczna chmura mikrobów. Suszarki zasysają to powietrze i z ogromną siłą rozpylają je prosto na Twoje czyste dłonie. W efekcie wychodzisz z łazienki z większą ilością bakterii, niż miałeś przed myciem.
Dlaczego papier wygrywa ten pojedynek?
Choć ręczniki papierowe wydają się mniej „smart”, mają jedną potężną przewagę, której technologia nie jest w stanie zastąpić. Chodzi o tarcie.

- Fizyczne usuwanie bakterii: Kiedy wycierasz ręce papierem, dosłownie „ścierasz” resztki mikrobów, których woda i mydło nie zdołały usunąć.
- Bariera ochronna: Papieru możesz użyć jako „rękawiczki” do otwarcia klamki przy wyjściu. To najczęstsze miejsce ponownego zakażenia dłoni w Polsce.
- Szybkość: Suszenie rąk papierem trwa średnio 10 sekund. Mało kto ma cierpliwość, by trzymać dłonie pod nadmuchem przez zalecane pół minuty.
Warto wspomnieć o badaniu opublikowanym w Applied and Environmental Microbiology, które wykazało, że suszarki z gorącym powietrzem mogą przenosić zarodniki bakterii nawet na odległość kilku metrów. To jak mini-tornado przenoszące patogeny po całym pomieszczeniu.
A co z ekologią? Tu pojawia się niuans
Wielu moich znajomych wybiera suszarkę, by nie marnować papieru. To szlachetne, ale eksperci sugerują kompromis. Jeśli w toalecie jest tylko suszarka, użyj jej – mokre ręce przenoszą zarazki znacznie łatwiej niż suche. Ale jeśli masz wybór, postaw na papier, zwłaszcza w okresie grypowym.
Mój sprawdzony trik na wyjście z toalety
Zawsze gdy korzystam z publicznego WC, biorę jeden dodatkowy listek papieru po osuszeniu rąk. Używam go do zakręcenia kranu i naciśnięcia klamki u drzwi wyjściowych. Dopiero po wyjściu na korytarz wyrzucam go do kosza. To najprostszy sposób, by wysiłek włożony w mycie rąk nie poszedł na marne.
A Wy na co zwracacie uwagę w publicznych łazienkach? Wybieracie szybkość suszarki czy pewność ręcznika papierowego?









